Steinway Tower przy 111 West 57th Street w Nowym Jorku ma 435 metrów wysokości i około 18 metrów szerokości. Proporcja 1 do 24 czyni go najsmuklejszym wieżowcem świata. Budynek jest symbolem nowojorskich „ołówkowych” wież dla najbogatszych, ale jego historia to także opowieść o inwestorze, który stracił w projekcie dziesiątki milionów dolarów i od lat walczy o nie w sądzie.
Jak wąski jest najwęższy wieżowiec świata
Działka pod wieżą ma wymiary około 18 na 23 metry. Dla porównania: przegubowy autobus miejski, jakich setki jeżdżą po polskich miastach, ma 18 metrów długości. Na takim śladzie stanęła konstrukcja o 84 kondygnacjach, trzecia pod względem wysokości w Nowym Jorku i o ponad sto metrów wyższa od warszawskiego Varso Tower.
Proporcję łatwiej sobie wyobrazić na przykładzie z Polski. Gdyby Varso, mierzące 310 metrów z iglicą, miało smukłość Steinway Tower, jego szerokość nie przekroczyłaby 13 metrów.
Jak to w ogóle stoi
Wieżę zaprojektowała nowojorska pracownia SHoP Architects, a zrealizowały ją JDS Development Group i Property Markets Group. Budowa trwała od połowy minionej dekady, konstrukcję zamknięto w 2019 roku, a budynek ukończono na przełomie 2021 i 2022.
Zamiast klasycznego układu słupów wieżę usztywniają dwie masywne betonowe ściany na wschodniej i zachodniej elewacji. Dzięki temu wnętrza mieszkań pozostają otwarte, a ściany przenoszą siły od wiatru. Fundamenty zakotwiono w skale za pomocą blisko 200 stalowych prętów.
Na szczycie zamontowano tłumik masowy o masie ponad 700 ton. To ciężar, który porusza się w przeciwfazie do budynku i ogranicza jego kołysanie przy silnym wietrze. Bez niego mieszkańcy najwyższych pięter odczuwaliby ruch wieży znacznie wyraźniej.
Elewacje wschodnią i zachodnią pokrywają pasy glazurowanej terakoty w odcieniach bieli, ułożone w falujący wzór i przeplatane brązowymi profilami. To świadome nawiązanie do art déco i nowojorskich klasyków, takich jak Chrysler Building.
Wieża wyrosła z zabytku
U podstawy wieżowca stoi Steinway Hall, siedziba producenta fortepianów Steinway & Sons otwarta w 1925 roku. Elewacja zabytkowego budynku jest chroniona od 2001 roku, a słynna rotunda od 2013. Nowa wieża przejęła jego adres i nazwę, a część mieszkań urządzono w historycznym gmachu.
Łącznie w kompleksie jest niespełna 60 apartamentów, w tym około 45 w samej wieży. Najdroższe oferowano za kilkadziesiąt milionów dolarów, a najwyższe dwupoziomowe mieszkania połączono później w jeden lokal z pięcioma sypialniami.
Dlaczego takie wieże powstają akurat na Manhattanie
Steinway Tower należy do grupy budynków przy 57. ulicy nazywanych Billionaires’ Row. Stoją tu także 432 Park Avenue i Central Park Tower, najwyższy budynek mieszkalny na świecie.
O ich kształcie decyduje ekonomia. Działki na Manhattanie są małe i bardzo drogie, a nowojorskie przepisy pozwalają kupować od sąsiadów niewykorzystane prawa do zabudowy, tak zwane air rights. Deweloper może więc postawić na niewielkim gruncie bardzo wysoki budynek, a każde piętro z widokiem na Central Park sprzedaje się za ogromne kwoty. Resztę umożliwiły beton o wysokiej wytrzymałości i tłumiki drgań.
W Polsce taki model praktycznie nie istnieje. Nie mamy rynku obrotu prawami do zabudowy w nowojorskim rozumieniu, a wysokość budynków wynika z planów miejscowych albo decyzji o warunkach zabudowy. Polskie wieżowce stoją też na znacznie większych działkach, więc ich proporcje są dużo bardziej przysadziste.
Wieżowiec, który zjadł udziały inwestora
Mniej znana strona tej historii rozgrywa się w sądach. W 2013 roku spółka AmBase zainwestowała w projekt kilkadziesiąt milionów dolarów. Koszty budowy rosły, między innymi przez konieczność pracy wokół zabytkowego Steinway Hall, a deweloperzy w 2017 roku nie spłacili w terminie pożyczki mezzanine od funduszu Apollo. Część tego długu przejęła firma Spruce Capital, która ostatecznie przejęła nieruchomość, a udziały AmBase zostały wyzerowane.
AmBase pozwała Apollo, twierdząc, że pożyczkodawca współdziałał w planie pozbawienia jej udziałów. Sądy niższej instancji oddaliły pozew, ale 28 maja 2026 roku Sąd Apelacyjny stanu Nowy Jork, stosunkiem głosów 4 do 3, przywrócił roszczenie o naruszenie umowy i odesłał sprawę do ponownego rozpoznania. Nowojorska prasa prawnicza oceniła, że orzeczenie może zmienić sposób interpretowania umów kredytowych w całym stanie.
Najsmuklejszy wieżowiec świata ma więc dwie twarze: inżynierskiego popisu i inwestycji, która dla części jej uczestników skończyła się stratą.
Źródła: amNY, PropertyDesign, Polsat News, Wikipedia (111 West 57th Street), SHoP Architects







